Coraz mniej czasu na cokolwiek. Nie dość, że wracam do domu po 16 i marzę tylko o tym żeby się walnąć do łóżka to jeszcze jest pełno innych rzeczy do zrobienia. Tym bardziej że zbliżają się święta. Szał zakupów jakby się koniec świata zbliżał. Zamówiłam na paczkomat prezent do taty oraz zamówienie z Oriflame ale niestety paczkomat prawdopodobnie zajęty po każdą skrzyneczkę więc niestety od tygodnia paczki gdzieś utknęły. Chyba zapamiętam dość dobrze żeby ostatnie zamówienia składać w 1 tygodniu grudnia i koniec :/

Bardziej niż brak przesyłek męczy mnie jednak fakt, że minie kolejny okres kiedy wszyscy się godzą i jest pełno radości a ja jestem ciągle niepogodzona z Sebastianem. 3 rok… Czy to się kiedyś skończy? :/