Przyjaciel

0

„Dom przyjaciela nigdy nie jest daleko” – miło gdy przyjaciółka przylatuje z Anglii i znajduje czas żeby się spotkać :D To naprawdę można nazwać przyjaźnią.

Takie prawdziwe…

0

Oj bardzo długa nieobecność…

0

Ostatni semestr na studiach jest ciężki. Nie tylko ze względu na pisanie pracy (choć to w głównej mierze) ale również z powodu znajomych, którzy czują, że od lipca już Cię szybko nie zobaczą i co chwilę chcą się spotkać, żeby nadgonić spotkania na zapas. Nie mam nic do spotkań ze znajomymi, bo naprawdę to je bardzo lubię, ale może właśnie dlatego to jest ciężkie. Masz mnóstwo roboty, bo zostały projekty, seminaria, laborki i zbliżające się egzaminy a tu musisz odmawiać znajomym spotkania :( Dzisiaj już nawet zabroniłam chłopakowi przyjechać (taka ze mnie zołza!), ale musiałam nadrobić kilka spraw m.in. napisać cokolwiek tutaj, bo już mnie sumienie zaczęło gryźć ;) I tak sobie siedzę i powoli przymierzam do pisania pracy  bo czas ucieka :/ W ogóle ostatnio mój tryb życia stał się bardziej siedzący :/ przez co tworzy mi się powoli oponka na brzuszku :( Włączając Facebooka co chwilę widzę jak Ewka wrzuca metamorfozy i się tylko bardziej załamuję. Dziewczyny czy któraś z was ćwiczyła z Ewką? Jak tak to co ćwiczyłyście i czy to naprawdę daje takie efekty? Czy ćwicząc a nie jedząc tego co ona (tylko po prostu rezygnując ze słodyczy i tłustych rzeczy) to coś daje? Jak tylko się obronię to nie będzie zmiłuj się! Trzeba jakoś robić dobre wrażenie szukając pracy ;)

Tak trochę z innej beczki na zakończenie. Słyszałyście o wypełnianiu ankiet i zarabianiu na tym? Ostatnio postanowiłam się zarejestrować i mając chwilkę czasu uzupełniać ankiety, ale coś rzadko mi przychodzą (może nie szukają studentek do ankiet ;) ) Jakbyście same chciały się przekonać to zostawiam linka:

http://imasonline.pl/user/invite/fromReference/71679

I nie żal nic i żal tak wiele.

1

Takie oczywiste a tak walnęło prosto w serce…
W sumie logiczne, że jak już się S zaręczył to za jakiś czas będzie ślub. Ale mimo wszystko dziwnie się odbiera wiadomość, że to za kilka miesięcy. Znowu rozdrapuję stare rany, co mi to da? Tylko sam ból i smutek, jednak nic na to nie poradzę :(

Precz z moich oczu!… posłucham od razu,

Precz z mego serca!… i serce posłucha,

Precz z mej pamięci!… nie tego rozkazu

Moja i twoja pamięć nie posłucha.

 

Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka,

Tym szerzej koło żałobne roztoczy, -

Tak moja postać, im dalej ucieka,

Tym grubszym kirem twą pamięć pomroczy.

 

Na każdym miejscu i o każdej dobie,

Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,

Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,

Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

 

Czy zadumana w samotnej komorze

Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę,

Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze

Śpiewałam jemu tę samę piosenkę.

 

Czy grają w szachy, gdy pierwszymi ściegi

Śmiertelna złowi króla twego matnia,

Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,

Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

 

Czy to na balu w chwilach odpoczynku

Siędziesz, nim muzyk tańce zapowiedział,

Obaczysz próżne miejsce przy kominku,

Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

 

Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem

Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,

Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem,

Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje…

 

A jeśli autor po zawiłej probie

Parę miłośną na ostatek złączył,

Zagasisz świecę i pomyślisz sobie:

Czemu nasz romans tak się nie zakończył?…

 

Wtem błyskawica nocna zamigoce:

Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza

I puszczyk z jękiem w okno zalopoce…

Pomyślisz sobie, że to moja dusza.

Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,

Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,

Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,

Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

 A. Mickiewicz „Do M…”

Kochani wróciłam chwilowo do was :D Sesja zdana, czas na przerwę i naładowanie akumulatorów, żeby później mieć energię do dalszej nauki i pisanie pracy magisterskiej… Na samą myśl już mi się nie chce. :/
Ale póki co mam ferie, od środy jest wielki post, jakieś postanowienia? Ja mam standardowe: brak słodyczy! :D Choć niestety u mnie to słabo wychodzi :( A w niedzielę WALENTYNKI :o a wiecie co? Nie mam jeszcze prezentu dla mojego chłopaka! :( A co gorsze nie mam pomysłu! :( Może ktoś ma jakiś pomysł, żeby był w miarę oryginalny i szybki do zrealizowania? :D Jakieś zdjęcie, miś, czy „bilety” na całusy i inne – odpadają, bo to już było.  ;)
A tymczasem lecę posprawdzać co tam u Was nowego ;)

Buziaki :*

Przepraszam

2

Po pierwsze na pewno muszę przeprosić, że tak rzadko ostatnio tu jestem ( w sumie za to że praktycznie mnie nie ma).
Po drugie, dziś ostatni dzień 2015 roku więc musiałabym przeprosić wiele osób za wiele rzeczy, które w minionym roku zrobiłam, lub które zrobić powinnam a tego nie robiłam. Niby Sylwester powinien być dniem zabawy, żegnania się z tym co było i zaczęcia czegoś na nowo, dla mnie jest on w ostatnich latach zawsze dniem rozpamiętywania, nie tylko minionego roku ale ogólnie przeszłości. Niby jestem szczęśliwa, a jednocześnie tęsknię za tym co było. Za problemami, które można było rozwiązać jedną rozmową, za beztroskością życia, za spotkaniami ze znajomymi, które kiedyś organizowało się w godzinę, dziś niestety trzeba z tygodniową zapowiedzią wszystko organizować…
To taki jakiś pesymistyczny lament duszy za którego (po trzecie) przepraszam. ;)
Tak więc mam nadzieję, żeście się dziewczyny za bardzo nie objadły przez święta, albo że to wszystko poszło w cycki ;) A teraz życzę szczęśliwego Nowego Roku. I oby ten 2016 był lepszy niż 2015 ;)

Idą, idą Święta :D

5

Takie przypomnienie z dzieciństwa, ktoś to jeszcze poza mną pamięta? :D
„Ten co grzeczny był, niech spokojnie śpi,
Już Mikołaj myśli o nim – Papa Smerf do niego dzwonił.” :D

Co tu wielce mówić… W sklepach już pełno świątecznych akcentów a adwent dopiero co się zaczyna. No ale nie zaprzeczę – lubię ten czas wyczekiwania :D Choć mam pewien problem, jaki ma każdy w tym czasie: co kupić bliskim?! Myślałam o wypiekaczu do chleba dla rodziców, bo ostatnio jakoś takie modne stało się to całe zdrowe jedzenie i przygotowywanie samemu sobie jedzenia od samiuśkiego początku, oczywiście moi rodzice wpadli również w ten wir mody. Dla chłopaka myślałam o koszulce Realu ale nie bardzo umiem znaleźć dobre źródło po w miarę rozsądnej cenie… :( tak więc niestety muszę wymyślić alternatywę i myślałam o jakimś ładnym zegarku. Ale czy w czasie gdzie komórki wyparły zegarki to jeszcze jest modne? (swoją drogą to ja bym się cieszyła z jakiegoś ładnego i modnego zegarka ;) ) No i został brat z żoną… Tu to w ogóle brak mi pomysłu -.- Co wy myślicie dziewczyny? Jakie wy macie pomysły na prezent dla swoich bliskich? 

A jeszcze bym zapomniała o drugiej ważnej sprawie – postanowienie adwentowe :D
Zdecydowanie ograniczyć jedzenie słodyczy! Wręcz z nich zrezygnować całkowicie! Kto jest ze mną daje komentarz! :D (powiedziałabym że kto jest ze mną łapka w górę no ale takie bajery to tylko na facebooku ;) )

P.S.
Przepraszam wszystkich za brak czasu i komentowania… Niestety muszę po raz kolejny usprawiedliwiać się studiami i brakiem czasu… A mówią, że po studiach będzie jeszcze gorzej! :o już się boję… ;)

Zimne serca zimnych ludzi.

4

Sytuacja miała miejsce w pociągu.
Po przyjeździe pociągu na stację wszyscy weszli zajmując miejsca. W przedziale było strasznie gorąco tak więc trochę trwało zanim każdy w spokoju usiadł. W tym momencie do przedziału wszedł mężczyzna z dużym plecakiem na plecach.
Powiedział coś w stylu:

Proszę państwa, chciałbym prosić państwa bardzo o pomoc. Jechałem w pociągu z miasta X do miasta Y i podczas tej podróży ktoś ukradł mi portfel. Konduktor wyrzucił mnie z  pociągu jak jakiegoś bezdomnego (prawdopodobnie w portfelu trzymał również bilet). Nie mam pieniędzy a potrzebuję je aby kupić bilet do miasta Y. Mam już 25 zł ale bilet kosztuje 54 zł. Czy mogliby państwo mnie wspomóc jakimiś drobniakami? (tu był dalej jakiś wywód o tym, żeby uważać na portfele i kieszonkowców)

Bez zastanowienia sięgnęłam do portfela, myśląc w jakiej ja byłabym panice gdyby mi ukradli portfel a musiałabym przejechać jeszcze pół Polski. Widać było, że nie tylko ja wspomogłam pana w potrzebie. Dając mu pieniążek widać było wdzięczność na jego twarzy. Pan podziękował i wyszedł. I przez dobre 20 minut jeden chłopak nie umiał tego jakoś przeżyć, że ktoś dał temu panu pieniądz. Mówił, że w momencie jak tamten wszedł do przedziału i prosił o pomoc to on już wiedział, że będzie ściemniał, że go okradli i potrzebuje na bilet. Takiemu to by złamanego grosza nie dał itp. itd. Pomyślałam, że nawet jeśli to był jakiś naciągacz to go będzie dręczyło sumienie, że tak postąpił a nie mnie za to, że nie pomogłam kilkoma złotymi potrzebującemu. Ale nieee… przecież z takim dużym plecakiem raczej dla przyjemności nie chodził, na dodatek ta ulga, że ktokolwiek mu coś do biletu dołożył… Nie dało mi to do końca spokoju tak więc sprawdziłam, ile kosztuje bilet z miasta X do miasta Y. Pan miał rację co do grosza. Bilet z miasta X do miasta Y na najbliższy kurs kosztował 54 zł. Nie życzę ludziom źle, ale dobrze by było, gdyby temu chłopakowi o zimnym sercu kiedyś zabrakło choćby złotówki na bilet i nikt nie chciałby mu dać myśląc, że jest naciągaczem, może wtedy spojrzałby inaczej na innych ludzi a nie oceniał wszystkich od razu jako naciągaczy czy złodziei.

Zapomnę o Tobie – Farba

0

Dziś czas na refleksję a we mnie znowu się gotuje. Złość? Żal? Smutek? Zazdrość? Sama nie wiem co… W każdym razie postanowione, zapaliłam świeczkę na znajomości mojej z Sebastianem. Piszę tu, bo może w końcu dam mu święty spokój jeśli to oficjalnie ogłoszę. Nigdy nie chciałam i nie wierzyłabym jeśli ktoś by powiedział, że ta znajomość tak się zakończy.