Pogoda tak piękna, że aż sama zaprasza na spacer po lesie. Niestety w moim przypadku nie jest to jednak takie proste, bo muszę się uczyć na angielski (wspomniałam już jak bardzo nie znoszę tego języka?), chemię odpadów, poszukać danych do projektu… :/ ale to nie mój największy problem aby nie wyjść na spacer. Od wczoraj mój chłopak jakoś zamówił i nie chce ze mną rozmawiać. Odpisuje tak od niechcenia i aż bije od niego taką niechęcią. Tak więc postanowiłam wczoraj, że skoro nie chce ze mną pisać to się już nie narzucam. Tak też mu napisałam na co on odpowiedział jednym słowem: dobrze. !!!!!!!!!!!!! Nic nie jest dobrze, bo nie zrobiłam niczego za co by się mógł obrazić. Może rzeczywiście już mu się znudziło pisanie ze mną, ale kto o zdrowych zmysłach odpisałby na to „dobrze”?! (jakiś wykręt typu: a źle się dziś czuję, przepraszam kotku. Ale żeby odpisać: dobrze??!!) Na dodatek rano się dziwił, że nie odpisałam mu dobranoc (o 1 w nocy to już akurat spałam). Tak więc nie mam z kim iść na spacer, bo osoby z którymi bym chciała pospacerować i pogadać, się porozjeżdżali a chłopak nie chce ze mną gadać tak więc lepiej by było jakbym sama poszła na spacer. Z tym, że wtedy coś czuję wróciłabym zdołowana i nagle piękna jesień byłaby dla nie męczącą nostalgią. takim oto sposobem wyładowałam całą swoją złość i idę się dalej uczyć piekielnego angielskiego :( Miłej niedzieli miśki :*

A psik!

0

14_misqqq

Uwaga uwaga! Panuje przeziębienie! Ja na szczęście straszny tydzień pociągania nosem już mam za sobą. A wy?? ;) Na poprawę nastroju wybrałam się dziś na zakupy. Oczywiście nie sama a z chłopakiem i rodzicami. Podczas takich zakupów samopoczucie się poprawia a ubywające pieniądze z konta taty tak  nie bolą ;)

12122575_10156070854245184_7212309913334954914_nWłaśnie skończyłam prawie 2h maraton oglądania zdjęć z lipcowego wesela. I tak się rozmarzyłam, wiadomo że nie na temat ślubu skoro jeszcze nawet nie jestem zaręczona ale zaczęłam się zastanawiać jak moje zaręczyny będą wyglądały.

Czy Łukasz trafi w moje wymarzone zaręczyny czy nie daj Boże poprosi mnie o rękę przy okazji świąt w obecności całej rodziny. :D Ciekawe czy będzie się pytał np. Roksany, Gośki czy Mateusza lub Oli o to jak sobie ten moment wyobrażam, czy zrobi to po swojemu czy posłucha rad Rafała czy mamy :D Najtrafniej chyba mimo wszystko odpowiedziałby mu Sebastian choć nie wiem czy w ogóle chciałby z nim na mój temat gadać.

Nigdy nie poprosił mnie o podesłanie bloga choć mówiłam mu wiele razy, że coś tam sobie czasem skrobię. Tak więc mogę bez oporu tu napisać, że mam cichą nadzieję, że oświadczy się na wakacjach w Chorwacji czy gdzie to tam sobie pojedziemy. Plaża, zachód słońca, bukiet dłuuuugich czerwonych róż (choć raczej w turystycznym miejscu trudno o kwiaciarnię :D ). A co najważniejsze im mniej osób i im bardziej romantyczniej tym lepiej. Słodkie byłoby również jakby się oświadczył w miejscu gdzie nasz związek się zaczął (ze względów sentymentalnych, bo spacer po lesie jednak nie jest szczytem marzeń na miejsce na zaręczyny).

Czy ja się starzeję, że zaczynam myśleć o ustatkowaniu się? Z jednej strony chciałabym jeszcze poimprezować i się pobawić, z drugiej strony jednak wiem, że imprezowanie i tak do niczego poza kacem nie prowadzi. Połączyć Łukasza z imprezowaniem to trochę kiepskie połączenie, może to moja wina, że nie potrafi się przy mnie rozerwać, a może po prostu taki jest i tyle. Więc chyba lepiej dążyć w stronę ustatkowania się niż zabawy.

To tyle odnośnie moich dzisiejszych rozważań. :) Dobranoc :*

Irytacja!!!

2

Co się ze mną dzieje? Moje ulubione słowo w tym tygodniu to irytacja. Irytuje mnie wszystko począwszy od kierowniczki w akademiku, poprzez pomalowany na świeżo pokój w akademiku, zajęcia (głównie angielski), przyjaciółkę której nie umiem powiedzieć czasem nawet tego co chcę bo nie ma czasu na rozmowę, bukmacherka chłopaka czy jego niechęć dotyczącą rozmawianiu o uczuciach (poza mówieniem w kółko „kocham Cię”). Ludzie w najbliższych dniach lepiej zejdźcie mi z drogi! Nie jest to PMS więc jest to tym bardziej groźniejsze w moim wydaniu. Boże pomóż.

Droga donikąd

1

11905806_10204859009221219_8015783756488815933_n

Wakacje dobiegają końca…

2

Bez tytułu

Jeszcze 10 dni… Przeleci to równie szybko jak całe wakacje.
Mimo napchanego planu oraz środy, po której nie będę miała ochoty żeby żyć, nastanie piątek! 
Tak! Piątek mam wolny – chociaż tyle podoba mi się w nowym planie zajęć. Oczywiście i w tym wypadku musi być jakieś ale… Ponieważ piątek mam wolny ALE będę musiała kiedyś zrobić badania do pracy magisterskiej. I znowu się zacznie marudzenie, że nie ma zbyt dużego wyboru literatury, że badania dziwne i tym podobne. Już to widzę jak po skończonych zajęciach o 18 będę miała ochotę, żeby iść pobiegać lub cokolwiek poćwiczyć. Tak więc plany diabli wzięli… Może chociaż wytrwam w tym, żeby nie jeść chipsów i ograniczyć piwo. A to (mieszkając w akademiku) to wyczyn! Tak więc się zobaczy co to będzie jak się zacznie…

Okularnica

2

Photo_00028

 

Okularnica zabiera się za czytanie Papierowych miast! :D
Ale oczywiście najpierw wyskoczę na ZUMBĘ! :D
Miłego wieczoru :*

Czy istnieje taka miłość?

2

Czy jest taka miłość, która nigdy nie przechodzi,
na którą nie ma lekarstwa, której nie ruszą żadne rzeki,
czasy, czołgi, góry, morza, lądy, złe i dobre wiatry,
wróżki czytane z gwiazd, obłoki bez nieba?

Czy jest taka miłość, która mimo połamanych skrzydeł czeka?
Mimo upływu lat czeka? Mimo rozbitego szkła czeka?

Czy istnieje miłość, której nie zabiją żadne słowa, nie zasypie żaden śnieg, żadna burza nie ruszy? I mimo przerwy w zdarzeniach, mimo braku dotyku i ciepła tęskni? Nieporuszona.
Żyje wciąż. Nadzieją?

Kaja Kowalewska

Sen

2

Śniłeś mi się dzisiaj. Zaczynam się powoli zastanawiać czy nic innego mi się już nie śni czy po prostu tylko te sny zapamiętuję po przebudzeniu? Kiedyś lubiłam jak mi się coś śniło, teraz tylko sen przynosi mi wspomnienia i świadomość, że Ciebie już nie ma.

Jakie to miłe!

3

Jak ja dawno nie dostałam żadnego wierszyka :D Już nie chodzi o jakieś wiersze miłosne tylko takie po prostu. Sympatyczne na dzień dobry albo na dobranoc albo po prostu jakikolwiek :) Więc jaka była moja radość jak wczoraj taki dostałam :D

Droga Kasiu z sąsiedniego miasteczka,
Twoje słowa jak malinek miseczka,
słodko mnie uspokajają,
optymizmem napawają,
często spać nie dają,
lecz „to coś” w sobie maja.
Dziękuję za każdy moment mi poświęcony,
bo dzięki Tobie jestem mniej zatracony :)